|
Stałem w ogromnej sali Hotelu Krasnopolsky w Amsterdamie. Słynny uzdrowiciel z Afryki Południowej wybrał mnie z tłumu i zaprosił na scenę. Byłem dość dumny z siebie, bo miałem wzywać ludzi, aby podeszli i mogli zostać uzdrowieni. Człowiek ten nie był w stanie modlić się nad wszystkimi. Stałem więc wśród tych wybranych, nad którymi miał się pomodlić i przekazać im dar uzdrawiania, aby mogli potem modlić się nad wszystkimi, którzy do nich podejdą. Pomyślałem sobie wtedy, że skoro wybrał mnie, to zapewne wiedział, że jestem jednym z nielicznych wybranych przez Boga i bardziej uduchowiony niż inni. Stałem na scenie, spoglądałem na widownię i bardzo mi się to wszystko podobało aż do momentu, gdy uzdrowiciel zaczął modlić się nad ludźmi na drugim końcu sceny. Gdy się modlił, ludzie zaczęli przewracać się jeden po drugim, jak kostki domino. Wpadłem w panikę. Co będzie, jeśli ja się nie przewrócę? Jeśli wszyscy się przewrócą, a ja nie? Wyjdę na idiotę. Okaże się, że wcale nie jestem jednym z wybranych! Jak więc będę mógł modlić się nad tymi ludźmi, jeżeli się nie przewrócę? Oni padali jeden po drugim - |
|
|
a ja denerwowałem się coraz bardziej. W pewnej chwili powiedziałem sobie: "Zaraz, chwileczkę. Nie przewrócę się dla tego faceta ani dla kogokolwiek innego, nawet jeśli sytuacja tego wymaga. Jeżeli Bóg zechce, żebym się przewrócił, to zrobi tak, że upadnę". Czytając w Piśmie Świętym o faryzeuszach zawsze czerpałem zadowolenie z przekonania, że nie jestem jednym z nich. Faryzeusze byli to przecież tłuści i łysi faceci, którzy nosili długie szaty i byli przekonani o swojej wyższości nad innymi. Mnie to oczywiście nie dotyczyło. Gdy zacząłem uczciwie zastanawiać się nad tym, jacy byli faryzeusze, zauważyłem wiele podobieństw do nich w swoim własnym zachowaniu. Tak więc i ty nie pocieszaj się przekonaniem, że nie jesteś faryzeuszem. |
|
|
Poniżej znajdziesz oficjalny test pod tytułem "CZY JESTEŚ FARYZEUSZEM"? (Jeśli nie jesteś gruby, łysy i nie nosisz długiej szaty, nie znaczy to, że jesteś w porządku. Właściwie byłoby cool, gdybyś był gruby, łysy i nosił długą szatę, ale to bardziej sprawa stylu, a tym nie będziemy się teraz zajmować. Może później.) |
Ewangelia wg św. Mateusza 6,5-6 Gdy
się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach
ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. |
| 1. CZY PODCZAS MODLITWY MÓWISZ GŁOSEM INNYM NIŻ ZWYKLE? | |
|
Czy zauważyłeś, że w ludzie grupie modlą się tak, jak ich przywódca? Chodzi mi na przykład o to, że jeśli on modli się z wielkim zapałem i często używa słowa "Alleluja", wszyscy inni robią to samo. Pewnego razu znalazłem się w grupie, w której prowadzący był dość przytępiony, jak gdyby był na prochach. Gdy się modlił, z trudem można było powstrzymać się od zaśnięcia. Wszyscy inni modlili się dokładnie tak samo, bardzo cicho, jak gdyby też byli na prochach. To wszystko było w sumie dość relaksujące i podczas tych modlitw bardzo smacznie mi się spało. |
![]() |
|
2. CZY MODLISZ SIĘ DO PANA BOGA? |
|
|
Jesteś na spotkaniu modlitewnym i zaczyna się modlić człowiek "świetny" w opinii prowadzącego grupę. Podczas swej modlitwy coraz bardziej się ekscytuje. Zaczyna się pocić i krzyczeć, a w twoim przekonaniu jest to jedna z najlepszych modlitw, gdzie wszystko do siebie pasuje. Zachwycasz się. Siedzisz tam i myślisz sobie: "O rany, i jak ja mam powiedzieć coś lepszego niż to? Nie będę się modlić, bo po tym wszystkim zabrzmię bezbarwnie". Wtedy nagle doznajesz olśnienia, że wszyscy w sali modlą się do siebie, a Boga tam wcale nie ma. Wygląda to tak: modlisz się, a potem myślisz sobie: "No, to było całkiem niezłe. Myślę, że zrobiło na wszystkich duże wrażenie". |
|
| 3. CZY PODCZAS MODLITWY ZMIENIASZ SZYK WYRAZÓW? | |
|
Wyobrażasz sobie, że mógłbym rozmawiać ze swoją żoną tak, jak czasami rozmawiam z Bogiem? "Ładny dzisiaj dzień, Jodi, amen. Chciałbym powiedzieć, że miałem naprawdę dobry dzień i smakował mi obiad, amen. I chciałbym ci ogromnie podziękować za ten świetny obiad, amen, amen, amen".
|
Ewangelia wg św. Mateusza 6,7-8 Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swoje wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. |
|
Jodi zapytałaby pewnie: "A jemu co się stało"? A gdybym tak nie poczekał na odpowiedź? Gdybym tak zapytał ją o coś, a potem wyszedł, zanim zdąży mi odpowiedzieć? |
|
|
"Jodi, czy mogłabyś mi powiedzieć, co będziemy jutro robić? Amen, amen, amen, alleluja". A potem wyszedłbym. Ona chciałaby mi odpowiedzieć, a mnie by tam już nie było. Modlimy się według takich wzorów się, a potem dziwimy się, dlaczego Bóg nie chce z nami rozmawiać. Tak naprawdę wcale nie chcemy, żeby Bóg z nami rozmawiał i nie wierzymy, że chce do nas mówić. |
![]() |
|
4. CZY DOSTRZEGASZ POWIĄZANIE MIĘDZY SWOJĄ MODLITWĄ A CZYNAMI? |
|
| Kiedyś oglądałem w telewizji występ pewnego zespołu. Jego członkowie przygotowywali się za sceną do występu. Nastawiali się psychicznie na występ i pokrzykiwali. Lider powiedział: "Dobra, teraz się pomódlmy". Jeden z facetów rozpoczął modlitwę (nie wiem, czy należał do zespołu czy nie). Byłby z niego świetny pastor Baptystów. (Jeżeli nie wiesz, o co mi chodzi, nie przejmuj się. Nie jest to żadna krytyka Baptystów.) >> |
Ewangelia wg św. Mateusza 23,1-4 Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swoich uczniów tymi słowami: "Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą". |
|
Ewangelia wg św. Mateusza 23,5-7 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. |
>> Modlił się: "Bądź teraz z nami, daj nam dobry występ, abyśmy mogli oddać Tobie chwałę w imię Jezusa" lub tym podobnymi słowami. A potem wokalista wyszedł na scenę w żółtych slipach i zaśpiewał nieprzyzwoitą piosenkę. |
| 5. CZY ROBISZ COŚ PO TO, ABY ZDOBYĆ UZNANIE? | |
|
Gdy miałem sześć lat, najbardziej pożądaną funkcją w mojej szkole był dyżur w toalecie. Dyżurny nosił specjalną odznakę, prowadził wszystkich chłopców do toalety i pilnował, żeby umyli ręce. To była bardzo prestiżowa funkcja. Kiedyś pracowałem w organizacji YWAM (Youth With a Mission) w Amsterdamie, gdzie znajdowało się jej kierownictwo zwane Radą. Pomyślałem sobie, że być w Radzie to tak jak być dyżurnym w toalecie, tylko że nie nosi się odznaki. Postawiłem więc sobie za cel zostać członkiem Rady, aby zdobyć prestiż, który niosła ze sobą ta funkcja. Faryzeusze zawsze chcą siedzieć przy stole na honorowym miejscu i mieć uznanie w oczach ludzi. Zadaj więc sobie pytanie, czy jesteś gotów zrobić coś dla Boga nie mówiąc o tym nikomu, czy też jest dla ciebie ważne, żeby wszyscy o tym wiedzieli? Mój ojciec powiedział mi kiedyś, że prawdziwa służba Bogu polega robieniu rzeczy, o których wie tylko Bóg i ty sam. Dla faryzeusza jest to nie do przyjęcia. Jemu potrzeba uznania w oczach ludzi. |
|
![]() |
|
| 6. CZY TWOJE CZYNY W RZECZYWISTOŚCI NIE SPROWADZAJĄ SIĘ WYŁĄCZNIE DO MÓWIENIA O NICH? | |
|
Wyobraź sobie, że w twoim pokoju nagle pojawia się anioł i zakleja ci usta kawałkiem taśmy. Czy ktokolwiek domyśliłby się po twoich czynach, że podążasz za Jezusem? Czy ktokolwiek zauważyłby po twoim zachowaniu w szkole, w pracy czy wśród sąsiadów, że jesteś inny niż wszyscy? Faryzeusz nie tyle dba o faktyczne czyny, co o słowa i zachowanie pozorów. Czy zauważyłeś, że najzagorzalsze i najlepsze dyskusje o umartwieniach duchowych i poście mają miejsce w restauracjach przy suto zastawionych stołach? |
|
| 7. CZY ZA KAŻDYM RAZEM, GDY USŁYSZYSZ DOBREGO MÓWCĘ, ZAPRASZASZ JEZUSA DO SWEGO SERCA? | |
|
Czy odczuwasz strach słysząc o ponownym przyjściu Jezusa? Czy zdarzyło ci się wrócić do domu, nie zastać w nim nikogo i pomyśleć, że Jezus przyszedł i zabrał wszystkich ze sobą, a ciebie zostawił? |
|
|
Jeżeli jesteś osobą pobożną, zawsze starasz się zapracować ma miłość Boga. Ja bardzo nie chciałem trafić do piekła, więc pomyślałem sobie, że jeśli będę mówić ludziom o Jezusie, to On na pewno mnie tam nie pośle. Tak więc nie tyle pragnąłem podążać za Chrystusem, co nie miałem ochoty skończyć w piekle. Gdy byłem jeszcze w szkole średniej, pojechałem kiedyś na lotnisko z pewną małą książeczką, która miała mi pomagać w opowiadaniu ludziom o Bogu. Podszedłem do jakiegoś gościa i przeczytałem ją. "Teraz już wiem" - pomyślałem sobie - "że gdy Jezus powróci, weźmie mnie ze sobą". |
![]() |
| 8. CZY MODLIDSZ SIĘ CODZIENNIE Z POCZUCIA OBOWIĄZKU, CHOĆ WCALE CI NA TYM NIE ZALEŻY? | |
|
Jest taki film o Tarzanie, w którym mieszkańcy wioski wykopali głęboki dół. Mieszka w nim ogromna małpa, która od czasu do czasu podskakuje i wydaje dzikie odgłosy. Tubylcy wpadają w panikę, bo wiedzą, że jeśli nie dadzą jej kogoś na pożarcie, to małpa wyskoczy z dołu i pożre ich wszystkich. Znajdują w dżungli Jane i zabierają ją ze sobą do wioski, żeby dać ją małpie na pożarcie. Gdy już mają wrzucić ją do dziury, nagle pojawia się Tarzan i ratuje Jane. Małpa natomiast wyskakuje z dziury i pożera wszystkich mieszkańców wioski. Faryzeusze zawsze składają Bogu ofiary, bo myślą, że muszą zaskarbić sobie Jego miłość. |
|
| 9. CZY POPIERASZ OGLĄDANIE FILMÓW TAKICH JAK "PULP FICTION"? | |
|
Żadne wyjaśnienie nie jest tu potrzebne. |
|
|
Jeżeli twój wynik testu "CZY JESTEŚ FARYZEUSZEM?" jest negatywny, przeczytaj poniższy tekst. Jeżeli zdałeś pozytywnie, od razu przejdź do następnego rozdziału. |
|
|
Nasz zespół przygotował świetną trasę koncertową na Węgrzech. Mieliśmy wystąpić w kilku największych klubach w Budapeszcie i bardzo się na to cieszyłem. Tuż przed naszym wyjazdem w trasę poczułem się źle. U lekarza dowiedziałem się, że mam żółtaczkę, którą zapewne zaraziłem się w jakiejś restauracji w Amsterdamie, i że będziemy musieli odwołać planowaną trasę, a ja nie będę mógł robić niczego przez miesiąc. Był to pierwszy i jedyny raz, gdy byliśmy zmuszeni odwołać trasę, więc zacząłem się modlić i pytać Pana Boga, dlaczego tak się stało. Byłem pewien, że Bóg zesłał na mnie chorobę za jakiś grzech, który popełniłem. Pytałem Pana Boga: "Co złego zrobiłem, że zesłałeś mi żółtaczkę? Tak wielu ludzi usłyszałoby o Tobie w klubach w Budapeszcie! Powiedz mi, jaki grzech popełniłem, żebym mógł żałować i zadośćuczynić Ci". Gdy tak wołałem do Boga leżąc w łóżku, poczułem, jakbym usłyszał odpowiedź: "Pozwoliłem ci zarazić się żółtaczką nie z powodu jakiegoś grzechu, lecz dlatego, że chciałem spędzić z tobą trochę czasu. Wiedziałem, że to jedyny sposób, żebyś zwolnił tempo życia i żebym mógł trochę z tobą pobyć". "Chcesz pokazać mi coś nowego? Zamierzasz dać mi jakieś nowe objawienie?" - zapytałem. "Nie, po prostu chcę spędzić z tobą trochę czasu" - usłyszałem odpowiedź Boga. "Panie Boże, to chyba żart. Chcesz tylko spędzić ze mną trochę czasu? Nie chcesz mnie za nic upomnieć? Nie chcesz mi powiedzieć, że zrobiłem coś złego? Nie chcesz dać mi nowego objawienia"? - pytałem. "Nie, po prostu chcę spędzić z tobą trochę czasu". "Zgoda, pobędę z Tobą". I to właśnie robiłem przez cały miesiąc: spędzałem ten czas z Jezusem. On nie żąda, żebyśmy byli pobożni. On chce być po prostu naszym przyjacielem. |
|