kliknij aby wrócic

Spójrzmy prawdzie w oczy - każdy chciałby być Elvisem. Właśnie przeczytałem artykuł o nim. Elvis miał wszystko. Przez dwadzieścia lat pragnęły go wszystkie dziewczyny w każdym mieście, w którym się pojawił. Elvis miał wszystko.

Nocując w hotelu podczas trasy koncertowej naszego zespołu NO LONGER MUSIC po Związku Radzieckim o trzeciej nad ranem usłyszałem czyjeś drapanie do drzwi mojego pokoju. Jakaś kobieta powtarzała łamaną angielszczyzną: "Otwórz drzwi, otwórz. Pragnę cię, pragnę cię". To przeraziło mnie do tego stopnia, że aż schowałem się pod łóżkiem. A więc wiem, jak to jest. Elvis i ja dobrze się rozumiemy..

Gdy tylko Elvis zapragnął jakiejś dziewczyny, zaraz mógł ją mieć. Musiał być najszczęśliwszym i najbardziej zadowolonym facetem, jaki kiedykolwiek chodził po ziemi. Dlatego nie rozumiem słów, które wypowiedział krótko przed śmiercią: "Wolałbym raczej być nieprzytomny niż nieszczęśliwy". Tak więc co wieczór brał trzydzieści pigułek, aby się nie budzić - w tak wielkiej depresji się znalazł.

Jak to możliwe, że Elvis był nieszczęśliwy? Czy nie oglądał swoich filmów? Dlaczego był smutny? Przecież był wolny. W tamtych czasach nie było nawet całego tego gadania o bezpiecznym seksie. Elvis powinien być najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Bądźmy szczerzy: dziewictwo to coś, czego należy się wstydzić. Mam nadzieję, że wśród was nie ma żadnych dziewic. Małżeństwo nic już nie znaczy. Wyszło z mody. To dobre dla staruszków. Są lata 90-te, jesteśmy wyzwoleni i wolni, możemy cieszyć się życiem. Jeśli lubisz to robić, nie wahaj się. Z mężczyzną czy kobietą, z rośliną czy z psem - to nie ma znaczenia. Kogo to obchodzi?

Takie teksty wykrzykiwałem często podczas naszych koncertów, ubrany w koszulę nocną i stojąc na łóżku z napisem "Zero seksu". Na scenę wjeżdżało łóżko na kółkach z błyskającymi czerwonymi reflektorami, syrenami, rurami wydechowymi i znakami zakazu.

"SEKSU NIGDY NIE JEST ZA DUŻO!" - krzyczałem w Ljubljanie (Słowenia) podczas koncertu w klubie K-4. Tłum wydał okrzyk aprobaty. Aby efekt był bardziej dramatyczny, zrobiłem pauzę i krzyknąłem: "OCZYWIŚCIE PO ŚLUBIE". Tłum zamilkł, zmieszany, nie wiedząc, czy mówię poważnie. Gdy próbowali do tego dojść, położyłem się na łóżku, a Ton, nasz facet od efektów specjalnych, popychał je dookoła sceny.

A może królowi rockandrolla wciśnięto jedno wielkie kłamstwo? Może problem polegał właśnie na tym, że Elvis oglądał swoje filmy? A co mówi nam rzeczywistość?

Gdy przygotowywaliśmy się do występu w K-4, pewna kobieta z telewizji przyszła zrobić ze mną wywiad. Wcześniej słyszała o naszej piosence "Zero seksu".

"Jak pan śmie mówić coś takiego jak ? Jakim prawem narzuca pan innym swoje poglądy? - powiedziała z oburzeniem.

Po jej zachowaniu widziałem, że myśli, że mnie "zagięła". Powiedziałem więc: "Pozwoli pani, że o coś zapytam. Pani znajomi uważają, że mogą uprawiać seks z kimkolwiek zechcą, prawda? I czy są szczęśliwi? Czy uważają swoje życie seksualne za udane?

Przez chwilę nie odpowiadała, trochę zaskoczona moim pytaniem. Potem przyznała: "Chyba nie". Na chwilę zapomnijmy, jakie przesłanie przekazują nam zespoły, programy telewizyjne i filmy. Być może odkryjemy prawdę przyglądając się samym faktom.

Pamiętam pewną naszą sąsiadkę. To jedna z najbardziej samotnych osób, jakie znam. Kiedyś prowadziła życie kobiety wyzwolonej, a teraz ma prawie pięćdziesiąt lat i jest samotna. Czasami upija się do tego stopnia, że słychać jak płacze w swoim pokoju.

Albo ten staruszek, którego mijałem czasem na ulicy. Gdy był młody, wiedział co robić. Zjeździł cały świat i wszędzie miał pełno kobiet. Pojęcie "związać się z kimś" było mu całkowicie obce. Był wolny i chciał mieć życie pełne przygód. Teraz siedzi sam w swoim pokoju, a jego najlepszym przyjacielem jest telewizor.

Albo weźmy dzieci bez ojców. Kurt Cobain z zespołu Nirvana miał osiem lat, gdy rozwiedli się jego rodzice. "Kurt bardzo boleśnie przeżył rozwód i jego następstwa. To zniszczyło mu życie" - mówiła jego matka Wendy. - "Zupełnie się zmienił. Chyba było mu wstyd. Stał się bardzo zamknięty w sobie. Wszystko ukrywał. Był bardzo nieśmiały. Myślę, że nadal jeszcze cierpi". Przestał być pogodnym i przyjacielsko nastawionym dzieckiem, "zrobił się ponury, niespokojny, ciągle marszczył brwi i wszystko wyśmiewał" - mówiła Wendy. Jeszcze jako mały chłopiec Kurt napisał na ścianie w swoim pokoju słowa: "Nienawidzę mamy. Nienawidzę taty. Tata nienawidzi mamy. Mama nienawidzi taty. Człowiek chce być smutny". Trochę wyżej narysował karykatury swoich rodziców i podpisał: "Mama jest głupia i tata jest głupi". [wg. Michael Azzerrad, "Come as You Are", Main Street Books, 1993].

ZERO SEKSU

To piosenka dla was,
dziewczyny chodzące nago.
To piosenka dla was,
studenci mieszkający razem.
Chłopcy z kościołów,
wierzący w te same kłamstwa.
Za przyjaciela mając tylko kota,
samotnie umrzecie.

Zero seksu...
przed ślubem.
Zero seksu.

To piosenka dla was, którzy
płaczecie w łóżkach,
Patrzycie w sufi
i chcecie umrzeć
Za kochanka mają
tylko poduszkę.
Biegacie w kółko
jak kurczak z uciętą głową.

Zero seksu...
przed ślubem.
Zero seksu.

Jestem Fierce Pierce
"Zero seksu przed ślubem"
to mój program.
Śmiejecie się.
Dzień wyzwolenia.
Rozejrzyj się, to nie w porządku.
Jesteś wolny.
To chwilowa przyjemność.
Co będziesz myśleć na starość?
Bóg jest mądry.
To wszystko prawda.
Powiem ci, co się z tobą stanie.

Bóg patrzy na ludzką samotność,
Porzucone matki,
Dzieci nie narodzone.
Świat zwariował.
Jezus płacze widząc
cały ten ból.

To piosenka dla was,
co uprawiacie bezpieczny seks
myśląc, że najgorsze co
was spotka to AIDS.
Co was uchroni przed
rozpadem uczuć?
Seks - jedynie oglądany
na kasetach video.

Zero seksu...
przed ślubem.
Zero seksu.

Piosenka zespołu
NO LONGER MUSI
"No Sex"

(Chrissong Records, Holandia)

Miłość stała się równoznaczna z żądzą. Świat mówiąc o miłości ma na myśli właśnie żądzę. Ludzie powinni nazywać ją po imieniu, bo właściwie tylko o nią im chodzi. Żądza na krótką metę sprawia przyjemność. Biblia mówi, że grzech to zabawa na jakiś czas. Elvis bawił się przez dwadzieścia lat. Potem zmarł z przedawkowania mając zaledwie czterdzieści dwa lata. To właśnie ma nam do zaoferowania świat, w którym liczy się tylko żądza.

I List do Koryntian 6,13-20

Pokarm dla żołądka, a żołądek dla pokarmu. Bóg zaś unicestwi jedno i drugie. Ale ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas również swą mocą wskrzesi z martwych. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Czyż wziąwszy członki Chrystusa będę je czynił członkami nierządnicy? Przenigdy! Albo czyż nie wiecie, że ten, kto łączy się z nierządnicą, stanowi z nią jedno ciało? Będą bowiem - tak jest powiedziane - dwoje jednym ciałem. Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem.

Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!.

Musicie zrozumieć, że w kulturze zdominowanej przez żądze najważniejsze są rzeczy powierzchowne. Tylko one się liczą. Dlatego jeśli ciąża pokrzyżowała komuś plany, po prostu robi się aborcję i wszystko jest w porządku. Taka jest właśnie mentalność zdominowana przez żądze.

To dlatego nie szanuje się ludzi starszych. Nieważne, że mają większe doświadczenie. Liczy się właśnie młodość i brak doświadczenia. W świecie zdominowanym przez żądze ludzie niedoświadczeni są mądrzejsi od tych doświadczonych.

O twojej wartości przesądzają tak "ważne" rzeczy, jak twoja fryzura. Właśnie ona się liczy. Będąc otyłym jesteś mniej cenny niż człowiek szczupły. Należy również wiedzieć, że egoizm jest cnotą. Egoizm to nic złego. Zapytaj kogo chcesz. Trzeba myśleć tylko o sobie. Egoizm to właściwy sposób na życie.

Moim zdaniem nie musimy wierzyć w to samo co Elvis. Cała ta sytuacja bardzo złości Pana Boga. On nie chce, żebyśmy żyli w samotności. Bardzo martwi go widok tych wszystkich nieszczęśliwych ludzi. Gniewa Go, że ludzie przestali angażować się w trwałe związki. Gniewa Go, że się prostytuują i nie mają w sobie uczuć, przez co na starość nie pozostaje im już nic.

Świat zdominowany przez żądze chce zrobić z nas swoich niewolników. Dyktuje nam, jak postępować, a my jesteśmy mu posłuszni. Żyjemy w kieracie, jak zwierzę w obracającym się kole, i nie jesteśmy wolni.

To Pan Bóg wymyślił seks.

W Piśmie Świętym jest napisane, że wszystkie grzechy są popełniane przez człowieka na zewnątrz ciała, z wyjątkiem rozpusty, która jest grzechem przeciwko własnemu ciału.

"Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!"

Seks to sprawa duchowa. Podczas aktu seksualnego dwoje ludzi staje się jednym ciałem. Aby seks dawał poczucie zaspokojenia, konieczna jest miłość łącząca dwoje ludzi i związek na całe życie.

Powiedzmy, że idziesz sobie ulicą i widzisz piękną kobietę. Myślisz sobie: "Ona mnie uszczęśliwi, z nią będzie mi dobrze, ona da mi to, czego pragnę". Piękna kobieta patrzy na ciebie i mówi do siebie: "On mnie uszczęśliwi, z nim będzie mi dobrze, on mi da to, czego pragnę". Więc jesteście razem. To tak, jakbyśmy wzięli dwie wielkie słomki, przystawili je do siebie i zaczęli ssać.

List do Efezjan 5,21-31

Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy umyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy ni zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem.

Po jakimś czasie nie zostaje już nic. Ona nie daje ci, czego pragniesz, nie daje ci szczęścia. Krzyczysz więc do owej pięknej kobiety, a ona krzyczy do ciebie: "Nie dajesz mi, czego pragnę, nie czynisz mnie szczęśliwą". Więc rozstajecie się, bo wasz związek był oparty na braniu zamiast na dawaniu. Dlatego małżeństwo nie może funkcjonować bez Boga. Jeśli żyję w przyjaźni z Bogiem, mój związek z żoną może opierać się na dawaniu a nie braniu. Zamiast żądać od mojej żony, żeby zaspokajała wszystkie moje potrzeby, zwracam się do Boga a On daje mi to, czego potrzebuję. A wtedy mam także coś do zaofiarowania mojej żonie. Ona też zwraca się do Boga ze swymi potrzebami i w rezultacie może dawać coś mnie.

Aby małżeństwo mogło istnieć, potrzeba w nim Boga. Tylko wtedy będzie udane. Zanim będziemy mogli ofiarować coś żonie czy mężowi, musimy najpierw otrzymać to od Boga. W Jego pojęciu powinienem kochać moją żonę tak jak On kocha mnie. Jezus umarł za mnie, oddając mi wszystko co posiadał. Moja żona powinna kochać mnie tak samo jak kocha Jezusa. Jeśli nie żyjemy w przyjaźni z Bogiem, jest to niemożliwe. Jeżeli znamy Boży sposób pojmowania małżeństwa, wiemy, że ma ono polegać na dawaniu, a nie braniu.

Nie musisz godzić się na życie według tak niskich standardów. Nie musisz pokazywać swego ciała wszystkim na ulicy. Nie musisz wystawiać siebie na widok wszystkim na plaży. Jesteś kimś wyjątkowym. Bóg bardzo cię kocha. Nie musisz oddawać się wszystkim, żeby ktoś zechciał być w związku z tobą.

Księga Przysłów 6,23-29

Bo lampą jest nakaz,
a światłem Prawo,
Drogą życia - upomnienie,
nagana.
One cię strzegą przed
złą kobietą,
Przed obcą, choć
język ma gładki:
Jej wdzięków niech
serce twoje nie pragnie,
Powiekami jej nie daj
się złowić, bo nierządnicy
wystarczy kęs chleba,
zamężna zaś czyha
na cenne życie.
Czy schowa kto ogień
w zanadrzu,
By nie zajęły się jego szaty?
Czy kto pójdzie po węglach
ognistych, A stóp nie poparzy?
Tak ten, kto idzie do żony
bliźniego, Kto jej dotknie,
nie ujdzie karania..

Seks nie jest potrzebny w przyjaźni. W rzeczywistości ją zniszczy, bo seks ma swoją wartość wyłącznie w związku na całe życie.

Myślimy sobie, że seksem można się bawić i że to jest w porządku. Teraz jesteśmy młodzi. Później spoważniejemy i weźmiemy ślub. "Jeśli nie będę tego robić, mój chłopak pomyśli, że jestem jakaś dziwna. Spróbujemy bezpiecznego seksu".

Pismo Święte mówi, że prowadzić rozwiązłe życie to tak jakby przyłożyć sobie do piersi rozpalone węgle i myśleć, że nie będą parzyć. Ale prawda jest taka, że słuchając świata zdominowanego przez żądze poranisz się na całe życie.

Niektórzy z was mówią pewnie: "Ja nie sypiam z byle kim, więc ten rozdział mnie nie dotyczy". Pozwólcie, że was zapytam, jakie jest wasze życie wewnętrzne.

W Ewangelii Św. Mateusza 5:27 Jezus mówi coś bardzo niepokojącego:

"Słyszeliście, że powiedziano: nie cudzołóż! A ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa".

Drobne ustępstwa doprowadzają nas do upadków. Wiesz na przykład, że ten film nie jest aż taki zły, ma tylko parę gorszych momentów, parę mocnych scen, ale nie jest taki zły. Dasz sobie z tym radę.

Zgoda, ta muzyka kojarzy się z seksem. Świat żądz śpiewa tu swoją pieśń. Ale ty tylko poruszasz się w rytm muzyki. Nie wsłuchujesz się przecież w słowa.

Nie przeszkadza ci, że przechodzisz przez dzielnicę czerwonych świateł. To nic wielkiego. Od czasu do czasu spoglądasz na wystawy sex-shopów, ale to nie ma znaczenia. Dasz sobie z tym radę.

Poprzez drobne ustępstwa odrzucamy nasze duchowe dziedzictwo i tłumimy ducha Bożego w swoim życiu. Bóg zaś chce przywrócić nam niewinność. On jest w stanie całkowicie uwolnić nas od wpływu świata zdominowanego przez żądze. On jest w stanie nas obmyć i przywrócić nam czystość. Nie musimy dalej trwać w tym kłamstwie.

Dlaczego masz pod koniec swego życia siedzieć samotnie w pokoju, za najlepszego przyjaciela mieć kota, rozmawiać z telewizorem i oglądać seks tylko na kasecie video?

kliknij aby wrócic

FAKTY DOTYCZĄCE BEZPIECZNEGO SEKSU

Po przetestowaniu prezerwatyw za dobre uznaje się przeciętnie 98,5%, a w rzeczywistości uszkodzonych jest 7 z 37 (19%). Ryzyko ludzkiej omylności nie jest tu brane pod uwagę. Wychodzi nam przerażający wynik - dobrych jest maksymalnie 79% prezerwatyw.

Wniosek z badań konsumenckich, podczas których przetestowano 6500 prezerwatyw z lateksu, brzmi następująco: "Prezerwatywy zmniejszają ryzyko zakażenia przeciętnie o połowę". W ciągu roku w ciążę zachodzi około 12% kobiet używających prezerwatyw. Badania konsumenckie wykazały ponadto, że ryzyko zajścia w ciążę występuje jedynie przez kilka dni w miesiącu, podczas gdy ryzyko zakażenia AIDS i chorobami przenoszonymi drogą płciową występuje każdego dnia roku.

Jak wykazały badania przeprowadzone przez Instytut Guttmachera, w okresie najintensywniejszego rozprzestrzeniania się AIDS liczba dziewcząt, które rozpoczęły współżycie między 15 a 17 rokiem życia, wzrosła z 32 do 45%.

W przeciwieństwie do tego, co mówi program edukacji seksualnej, kiła przenosi się bardzo łatwo, na przykład wskutek wilgotnego pocałunku lub dotknięcia dłonią otwartej rany. Kontakt seksualny nie musi nastąpić, choć zdecydowanie ułatwia on przenoszenie się kiły i innych podobnych chorób. Zarażeniu się nimi nie da się zapobiec wyłącznie przez używanie prezerwatyw.