|
Jest to pytanie, które
ma zasadniczy wpływ na życie człowieka. Od niego zależy, czy będziesz
w życiu robić coś ważnego, czy je zmarnujesz.
Pismo Święte mówi o tym, że Św. Paweł miał kłopoty z pewną grupą chrześcijan.
Ludzie ci powiedzieli mu, że tak naprawdę wcale nie jest apostołem i że
nie podziela ich szacunku dla prawa. Chcieli, żeby przestrzegał pewnych
starotestamentowych przepisów, od których uwolnił ich Jezus. Jednak zamiast
ulec im i pójść na kompromis, Św. Paweł nie ustąpił i w rezultacie został
zdyskredytowany przez przywódców tej wspólnoty.
W Liście do Galatów 1:10 Św. Paweł pisze:
"A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy
ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się
przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa".
O czyje względy zabiegasz?
|
|
|
Jeżeli starasz się
przypodobać ludziom, nie jesteś godzien nazywać siebie sługą Jezusa. To
prawda trudna do przyjęcia, bo przecież zabiegamy o względy ludzi.
Prawda ta wydaje się
atrakcyjna dla buntowników. Są też chrześcijańscy buntownicy, którzy mówią:
"Nie obchodzi mnie, co myślą ludzie. Dbam tylko o to, co myśli Pan Bóg.
Tylko to jest słuszne, tylko o to dbam. Jestem buntownikiem z natury,
buntownikiem dla Jezusa".
Problem jednak w tym,
że to nie do końca jest prawdą, bo jeśli zabiega się o względy Boga, Jego
oczekiwania są jeszcze wyższe niż oczekiwania ze strony ludzi.
|
|
Można wszystko robić dla ludzi i nawet nie zdawać sobie z tego sprawy.
W rozdziale 3 Listu Św. Jakuba jest mowa o tych wszystkich ludziach, którzy
posiadają wiedzę religijną i mądrość, ale używają ich dla zaspokojenia
własnych egoistycznych ambicji. Można przez długi czas gromadzić ogromną
wiedzę o Bogu, można robić dla Niego rozmaite rzeczy, a mimo to używać
danej nam przez Niego mądrości dla zaspokojenia swoich samolubnych ambicji.
W Liście Św. Jakuba 3:13-14 są następujące słowa:
"Kto spośród was
jest mądry i rozsądny? Niech wykaże się w swoim nienagannym postępowaniu
uczynkami dokonanymi z łagodnością właściwą mądrości! Natomiast jeżeli
żywicie w sercach waszych gorzką zazdrość i skłonność do kłótni, to nie
przechwalajcie się i nie sprzeciwiajcie się kłamstwem prawdzie!"
Czyż to nie jest dziwne?
Dlaczego Św. Jakub przestrzega przed chwaleniem się? Skoro mam w sercu
"gorzką zazdrość i skłonność do kłótni", dlaczego trzeba mi przypominać,
żebym się nimi nie chwalił? Przecież chciałbym je chyba ukryć przed innymi
ludźmi? Problem leży w tym, że nie bardzo wiem, na czym polega owo "chwalenie
się". Zanim stwierdzę, czy w swoim życiu postępuję w ten sposób, najpierw
muszę zastanowić się, czy:
- Ciągle mówię
ludziom o moich niezwykłych uzdolnieniach i o tych wszystkich wielkich
czynach, których zamierzam dokonać dla Boga
- Zależy mi, żeby ludzie dostrzegali moje dobre uczynki
- Robię coś
po to, żeby zdobyć uznanie
- Mówię o wielkich
czynach, których zamierzam dokonać dla Boga, i nie wypływa to z mojej
miłości do Niego, lecz z miłości do ludzi
- Postępuję w taki sposób, bo to stawia mnie wyżej w hierarchii, obojętnie
w jakim systemie działam.
List Św. Jakuba Apostoła
3:15-18:
Nie na tym polega
zstępująca z góry mądrość; ale mądrość ziemska, zmysłowa i szatańska.
Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek.
Mądrość zaś [zstępująca]
z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa,
posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich
i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają
pokój.
Jeżeli w swoim życiu
kieruję się egoistyczną ambicją (mówię teraz o kimś, kto podąża za Chrystusem),
wchodząc w daną grupę, kościół czy organizację wybieram sobie przyjaciół.
Dobieram ich według tego, jaką funkcję pełnią w grupie. Wszystkim opowiadam
o moich uzdolnieniach i osiągnięciach. Jest to znak rozpoznawczy człowieka,
który w życiu kieruje się egoizmem i zazdrością. Postępowanie innych ludzi
wobec mnie zawsze mnie złości, dotyka i rani. Ludzie ciągle mnie krzywdzą
i robią mi coś złego. Jest dla mnie bardzo ważne, co o mnie mówią, bo
tak naprawdę chodzi mi o akceptację ze strony ludzi, a nie Boga.
Jeżeli inni nie potakują
mi i nie powtarzają ciągle, jaki jestem świetny, wówczas złoszczę się,
że nie doceniają mnie tak jak moim zdaniem powinni.
|
|
Jezus dokonywał wielkich
rzeczy i przychodziły do niego tysiące ludzi. Mówili oni: "Jezu, pragniemy
iść za tobą. Chcemy poświęcić Ci nasze życie. Tobie oddamy wszystko".
Odpowiedź Jezusa jest zadziwiająca. Św. Jan (2:24) mówi, że Jezus "nie
zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa
o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje".
|
Ewangelia
wg św. Jana 2,24-25
Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował
niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku
się kryje.
|
|
Jezusowi zupełnie
nie zależało na ich pochlebstwach, bo wiedział, że u ludzi nie znaczą
one zbyt wiele. Jeśli w moim życiu większe znaczenie ma akceptacja ze
strony ludzi niż Boga, wówczas już zabiegam raczej o ich względy, a nie
o względy Boga. Jezus nie dbał o pochlebstwa ze strony ludzi, bo wiedział,
że są bez znaczenia.
Ja sam już nieraz
znajdowałem się w podobnych sytuacjach. Przychodzili do mnie ludzie i
mówili, że uważają mnie za najlepszego człowieka na świecie i że jestem
równy Mojżeszowi. Parę dni później te same osoby powiedzą mi, że jestem
najgorszym człowiekiem na świecie i szkoda, że się w ogóle urodziłem.
Opinie na nasz temat mogą zmieniać się bardzo szybko i nie powinniśmy
w żadnym wypadku kierować się tym, jak nas postrzegają ludzie, bo ludzie
są chwiejni. Liczy się tylko to, jak postrzega nas Bóg.
Powinienem więc zapytać:
"Panie, jak mnie postrzegasz"? Jeśli będę żyć w ten sposób, dam także
odetchnąć innym. Nie będę stale czuł się zraniony, bo nie będzie mi zależeć
na ich akceptacji. Będę mógł im przebaczać i być wobec nich cierpliwy,
bo taki właśnie jest Bóg wobec mnie.
Słyszałem o pewnym
działaczu politycznym, który mając zaledwie dwadzieścia lat został skazany
na rok więzienia w osobnej celi. Nie chciał ustąpić w kwestii pewnej zasady,
w którą wierzył. Był to człowiek bardzo aktywny, pełen energii i życia,
który znalazł się sam w celi z powodu swojego przekonania. Okazał gotowość
do przeciwstawienia się systemowi, do odważnego wystąpienia przeciwko
niemu. Na tym właśnie polega prawdziwa wielkość - na gotowości wystąpienia
w obronie swoich przekonań.
Nie wiem, czy człowiek
ten słyszał o Jezusie. Znalazł się jednak w więzieniu, bo nie chciał ustąpić
w kwestii swoich przekonań. Bóg szuka ludzi, którzy zechcą wystąpić w
Jego imieniu i którzy bardziej cenią Jego niż to, co myśli o nich świat.
Gdy będziesz żyć dla
Boga, czasem także i ludzie docenią twoje czyny. Pomyślą, że jesteś świetny.
Zamieszczą twoje zdjęcie w gazecie i będą o tobie mówić na spotkaniach.
Ale to nie ma żadnego znaczenia, bo innym razem będziesz żyć tylko dla
Boga i nikt nie będzie mówił o tobie na spotkaniach. Liczy się tylko to,
że Bóg cię docenia. Być może przez całe swoje życie nie zaznasz uznania
ze strony ludzi. Jakie to w końcu ma znaczenie?
Gdy stałem na scenie
przed 15 tysiącami ludzi, pomyślałem sobie: "To takie puste! Gdybym nie
miał im nic do powiedzenia na temat Boga, byłoby to takie puste"! Bóg
wzywa nas do wielkości, lecz nie jest to ta wielkość, którą uznaje świat.
Tej wielkości świat nie docenia. A jeśli docenia, może to w rzeczywistości
oznaczać naszą porażkę. Bóg jednak nas docenia, i o to właśnie chodzi.
Gdy dojdziesz do takiego momentu w swoim życiu, jesteś wolny i możesz
odpocząć. Nie czujesz już całej tej presji. Może ci się podobać, że ludzie
przytakują ci i mówią o tobie miłe rzeczy, lecz nie będzie to celem twojego
życia.
Gdy Bóg chce, bym
zrobił coś odważnego, mogę powiedzieć: "Tak, Jezu, zrobię to dla Ciebie.
Nie jestem doskonały. Jestem pełen wad". Jeśli zapytasz kogoś, kto ze
mną współpracował, przekonasz się, że tak właśnie robię. Ale wiem jedno:
Bóg mnie docenia. On wierzy we mnie, a ja chcę Go wielbić swoim życiem.
Czasem ludzie chcą postawić mnie na piedestale, a kiedy indziej zrzucić
w błoto. Najważniejsze jednak jest, aby Jezus, widząc co robię w swoim
życiu, był zadowolony.
Dąż do takiej właśnie
wielkości, jaką chce dać ci Pan; do tego, co On nazywa wielkim.
|